Kim jestem? Oj długo
by opowiadać. Jestem jedną z wielu osób które mijasz na ulicy. Szary, nie
posiadający twarzy obywatel jakich pełno. Ale kim jestem sama dla siebie? Dla
siebie jestem kimś kogo ciężko zrozumieć. Kimś kto głośno wyraża swoje zdanie
nie wstydząc się tego. Bo kim bym była bez swoich słów? Osobą bez wyrazu,
szarym pustym wrakiem. Bo nie jestem w stanie niczego wypełnić. Staram się nie
być nudna. Bo to najbardziej mnie w ludziach irytuje. Powtarzam sobie jak
mantrę słowa Tuwima „Żyj tak, aby innym zrobiło się nudno, gdy umrzesz”. O czym
jeszcze mogę napomknąć?
Aaaaa tak!
Rodzice ochrzcili mnie imieniem Marta
Znajomi Katsu
A przyjaciele Czarną Damą.
Jestem powaloną hybrydą metala i gotha bo wciąż nie potrafię się zdecydować kim jestem. Przyjaciele twierdzą że jestem jak kot. Poza tym mają mnie za sukę bez litości, jednak czasem pojawiają się u mnie objawy empatii.
Aaaaa tak!
Rodzice ochrzcili mnie imieniem Marta
Znajomi Katsu
A przyjaciele Czarną Damą.
Jestem powaloną hybrydą metala i gotha bo wciąż nie potrafię się zdecydować kim jestem. Przyjaciele twierdzą że jestem jak kot. Poza tym mają mnie za sukę bez litości, jednak czasem pojawiają się u mnie objawy empatii.
Dwa słowa są moim znakiem.
Niedokochanie i znieczulica.
Rodzina? No mama i tata, starszy brat, dziadkowie, babcie, duuuuuuużo za duuuuużo kuzynostwa. No i masa wujków wraz z ciotkami. Ogólnie to moja rodzina, a raczej jedna jej cześć jest wspaniała. Są tolerancyjni, kochani, zabawni, każdy jest inny. Zaś reszta jest… specyficzna. Szczerze wątpię by dużo z nich było w stanie użyć takiego przedmiotu zwanego mózgiem. Są raczej słabi w rozwoju intelektualnym, dość tępi i staromodni (twierdzą że jestem wiedźmą). Nie pojmują sarkazmu, ironii czy żartu, bezbożnikiem jest każdy kto nie chodzi do kościoła i spłoniesz w ogniu piekielnym jeśli tylko wyróżniasz się z tłumu, musisz być taki jaki oni chcą żebyś był.
Szczerze to moja indywidualność irytuje ich najbardziej, moje głośne wyrażanie zdania, dyskusje. Albo sam fakt istnienia, nie wiem nie zagłębiałam się w to. Staram się trzymać od nich z daleka, no ale rodziny się nie wyrzekniesz.
Za to mam wspaniałe dobierane rodzeństwo. Dwóch starszych braci Michała i Dawida, młodszego brata Kamila, jedną starszą siostrę Nikolę oraz młodszą Dominikę. Traktuje ich lepiej niż część mojej rodziny bo są oni dla mnie ważniejsi.
Gdzie się uczę?
No plastyk w Bydgoszczy to dość dobra sprawa chociaż czasem powątpiewam w zdolność wytrzymania psychicznego w tejże placówce edukacyjnej. Jest ciężko, ale wiem że muszę dać radę!
Gdzie zamieszkuję?
Na stałe stacjonuje w miejscowości zwanej Lisewo, mała wieś raczej omijana szerokim łukiem. Każdego dnia po ulicach toczą się jak beczki dilerzy i dzieci pod wpływem alkoholu.
Tymczasowo pomieszkuję w internacie w Bydgoszczy. Jest tu bosko chociaż mam ochotę zarżnąć parę osób.
Ciągnie mnie do socjopatów i osób takich jak ja. Z bliżej nie pokreślonej przyczyny jestem dość wredna, jednak potrafię przystosować się do sytuacji.
W sumie to tyle co powiem na ten moment, może kiedyś do tego powrócę i jeszcze coś napomknę.

